Parkingowy kanał odwadniający

Razem z przyjacielem z dzieciństwa Damianem postanowiliśmy otworzyć coś wspólnego. Jako że posiadał on ciekawy kawałek ziemi w centrum miasta, to zaproponowałem parking. W końcu nie wymaga on praktycznie nakładu pieniężnego, a przynosi naprawdę duże zyski. Po części miałem rację, a po części nie. Niestety dowiedziałem się tego dopiero po otwarciu naszego parkingu.

Potrzeba szybkiego odwodnienia

kanały odwadniające - producentPrzy pierwszej ulewie pan Mietek – czyli zatrudniony przez nas ochroniarz – zadzwonił by zgłosić, że parking zmienił się w małe jezioro. Był to dość duży problem – ponoć nawet skargi klientów, którzy wykupili już miejsce na parkingu. Zaczęliśmy więc jak najszybciej szukać rozwiązania – w trakcie przeglądania licznych stron internetowych natrafiliśmy na kanały odwadniające. Miał to być skuteczny sposób odprowadzania wody, który pozwoliłby nam na całkowite zlikwidowanie problemu. Zadzwoniliśmy więc do specjalisty w temacie kanałów odwadniających i poprosiliśmy go o radę. Zaproponował kanał liniowy odgrodzony żeliwną kratką – takie rozwiązanie pomogłoby z wodą, a nie przeszkadzało subskrybentom parkingu. Powiedział, że może niedrogo załatwić gotowe kanały odwadniające – producent miał być jego znajomym, więc razem z montażem mógł policzyć nam mniej. Dał nam do wyboru kanał betonowy lub z tworzywa sztucznego. Po porównaniu bardziej opłacał nam się ten zrobiony z betonu. Polimerowy też mógłby się sprawdzić, ale betonowy bardziej pasuje do ogólnego wyglądu parkingu.

Przed następną ulewą kanał odwadniający był w pełni gotów. Woda, która wcześniej zbierała się na parkingu od razu była wyłapywana przez kanał liniowy, a potem przekazywana do dostawionej odpowiednio studzienki. Pan Mietek zameldował, że działa on znakomicie – żadna ulewa nie była nam więc już straszna!